Coraz mniej nowych inwestycji mieszkaniowych
piÄ…tek, lipiec 17th, 2009
Dotarliśmy już do momentu, który jeszcze kilka miesięcy temu, wydawał się czarnowidztwem. Zapasy mieszkań u deweloperów miały wystarczyć na dwa lata, nawet jeśli żadne nowe inwestycje nie byłyby rozpoczynane. I rzeczywiście, mieszkania do kupienia są i to nawet coraz tańsze. Gorzej, że prawie nic się nie buduje, deweloperzy nie mogą bowiem uzyskać kredytu - a ci którzy mają jeszcze powykańczane i nie wyprzedane inwestycje mają do tego kłopot z płynnością finansową.
Aby deweloper mógł uzyskać bankowy kredyt na inwestycję koniecznie musi założyć przynajmniej 20% marżę, oraz mieć chętnych na przynajmniej 20% mieszkań. To nie jest w dzisiejszych czasach proste - deweloper nie zacznie budowy jeśli nie ma gwarancji kredytu, klienci zaś nie chcą kupować już samej wizualizacji mieszkania, podczas gdy w terenie widnieje jedynie dziura w ziemi. Koło się więc zamyka, a inwestycje nie powstają.
Nowym pomysłem deweloperów na zgromadzenie funduszy i możliwość rozpoczęcia budowy jest obniżanie ceny za mieszkania na początku inwestycji. Klient płaciłby mniej za to, że de facto ryzykuje nie mając pewności czy i kiedy deweloper uzyska kredyt. W miarę jak inwestycja będzie postępować, ceny mieszkań w takich budynkach zaczną rosnąć.
Pomysł dobry, ale kogo w dzisiejszych czasach stać na ryzyko inwestycyjne? I na ile na taki układ pójdą banki finansujące zakup mieszkania od strony klienta?



