Czy warto odwiedzać dziesiątki banków?

środa, grudzień 17th, 2008

Czy warto odwiedzać dziesiątki banków w poszukiwaniu najbardziej korzystnego kredytu na zakup nieruchomości? Mimo istnienia ogromnej ilości niezależnych agencji doradztwa kredytowego, kredytobiorcy nadal marnotrawią godziny na chodzenie od banku do banku i wypytywanie o ofertę kredytową. W slangu bankowców mają oni nawet swoją nazwę „łaziki kredytowe” . Polaków trudno oduczyć tego nawyku osobistego sprawdzania prawdziwości i opłacalności każdej oferty - co ciekawe, z drugiej strony łatwo dajemy się przekonać dobrym sprzedawcom na zakup produktu którego nie potrzebujemy.

Słowa wytrychy na które łapią się łaziki to „promocja” i „korzystne oprocentowanie”. Łazik wyposażony jest w gruby zeszycik w którym zapisuje informacje o każdym banku, szczegółowo wypytując doradcę. Bankowcy mówią że im droższy zeszycik, tym trudniejszy klient, bardziej bowiem jest zaangażowany w swoje badania.

Czy rzeczywiście takie „chodzenie” się opłaca?

Wziąwszy pod uwagę ilość straconego czasu i dynamikę rynku nieruchomości nie. Dlaczego? Bo zanim zgromadzimy wszelkie informacje, cena nieruchomości zdąży skoczyć w górę (wyjątkiem jest okres taki jak teraz, kiedy ceny nieruchomości utrzymują się na tym samym poziomie bądź nawet spadają). Zmieniają się też warunki kredytowe i korzystna promocja nie będzie na nas czekać miesiącami, które zajmą nam przygotowania do wzięcia kredytu. Ostatnią przeszkodą jest brak możliwości uzyskania jednoznacznego zapewnienia o otrzymaniu kredytu i posiadaniu zdolności. Dopiero po podpisaniu umowy przedwstępnej często okazuje się, że kredyt w wybranym banku otrzymać możemy ale…niższy niż jest potrzebny. Wtedy, aby nie stracić zadatku, nabywca decyduje się na kredyt praktycznie gdziekolwiek, byle tylko umożliwił ona zakup nieruchomości.

 

Podobne wpisy

tagi: , , ,

Zostaw komentarz