Deweloper i syndyk, czyli jak się zabezpieczyć

poniedziałek, luty 23rd, 2009

Jakiś czas temu, pisaliśmy o tym co może się stać, jeśli nasz deweloper okaże się niewypłacalny i zamiast dokończenia budowy i odebrania kluczy od mieszkania czeka na nas walka o odzyskanie wpłaconych pieniędzy, bądź dokończenie inwestycji. Okazuje się, że najbardziej rozsądną decyzją, która w najlepszy sposób będzie nas w stanie zabezpieczyć jest umowa przedwstępna spisana u notariusza oraz wpisanie - na jej podstawie - roszczenia do księgi wieczystej nieruchomości.

Tylko taka forma umowy może wyłączyć nasze mieszkanie z majątku masy upadłościowej dewelopera. Pamiętajmy, że po ogłoszeniu upadłości, syndyk z odzyskanego majątku dewelopera najpierw opłaca koszty postępowania, potem ZUS i skarbówkę, a dopiero na końcu pozostałych wierzycieli czyli między innymi nabywców nieruchomości - w efekcie nie zawsze wystarcza dla niedoszłych lokatorów środków.

Po czym rozpoznać, że deweloper może upaść? Pierwszą oznaką jest zaprzestanie wykonywania prac na budowie - deweloper tłumaczy się brakami kadrowymi, złą pogodą, czekaniem na kolejny kredyt, który ma otrzymać lada dzień. Kolejnym etapem jest próba uzyskania od nabywców mieszkań dopłat - pojawia się konieczność dopłaty z nadmiarowy metraż który „wykroił się w trakcie budowy”, za płytki na balkonie, jego izolację, czy wreszcie rolety okienne zewnętrzne, które okazują się „nie być w cenie”. Uzyskanie od dewelopera szczerej informacji że bankrutuje, jest niezwykle rzadkie i klienci dowiadują się o możliwości utraty mieszkań najczęściej wtedy, kiedy już toczy się postępowanie upadłościowe.

Podobne wpisy

  • Brak podobnych wpisów
tagi: , , ,

Zostaw komentarz