Niż demograficzny a sprzedaż mieszkań
niedziela, maj 22nd, 2011
Deweloperzy powinni w najbliższym czasie zweryfikować swoje plany rozwojowe. Zbliża się bowiem okres, w którym na mieszkania - zwłaszcza te niezbyt duże, popyt nie będzie aż tak widoczny jak teraz. Pokolenie wyżu demograficznego powoli wchodzi w etap, w którym ci, którzy mieli kupić mieszkanie, już to zrobili, a ci którzy jeszcze go nie kupili, raczej już tego nie zrobią - nie mają bowiem środków na takie wydatki. Tymczasem do wejścia na rynek młodożeńców i chętnych na mieszkania szykuje się kolejne pokolenie urodzonych po 1986 roku - z tym, że jest to pokolenie o około 30% mniej liczne niż poprzednie.
Nie będzie łatwo deweloperom. Sprzedaż nowych mieszkań nie rośnie. Nadal na nabywców czekają mieszkania zbudowane nawet 2 lata temu. A ilość klientów rosła nie będzie. Nie dość, że najmłodsze pokolenie pracowników ma najczęściej tzw. śmieciowe umowy i kiepskie pensje, to do tego osób tych jest mniej niż pokolenia, które napędzało stale rosnące ceny nieruchomości. Kolejne lata nie przyniosą poprawy - dzieci rodzi się coraz mniej, a w momencie, kiedy to osoby z niżu będą odpowiedzialne za odtwarzanie pokolenia, sytuacja jeszcze mocniej się zaogni. Pocieszające dla deweloperów jest to, że ci sami nabywcy, którzy w ostatnich pięciu latach kupowali ciasne kawalerki, teraz będą poszukiwać możliwości na poprawę standardu mieszkaniowego.
Sprzedaży nieruchomości na zadowalającym poziomie można spodziewać się na „polskich wyspach zamożności”, czyli w miejscach, w których zarobki są w miarę wysokie - tymi rejonami są Warszawa, Trójmiasto. Kraków, Poznań, Wrocław, oraz niektóre rejony Śląska - tu też większe będą szanse na to, że zamożni 30-40 latkowie będą zamieniać małe mieszkania na większe.
fot.:roland maier/SXC.hu




Komentarzy - 2
subskrypcjaJakub
maj 27th, 2011
Pozostaje nadzieja w kreatywności (kontrolowanej i sensownej) pośredników, którzy muszą doprowadzić do jak największej ilości umów żeby po prostu….mieć co do garnka włożyć.
bartek
lipiec 23rd, 2011
Jako reprezentant rocznika 1986 z lekkim przerażeniem patrzę na ceny mieszkań. Nie mając wsparcia rodziny niezbędny jest kredyt na 30 lat, gdzie wypłata jednego z małżonków będzie przeznaczona na ratę i czynsz.
Niestety dużych obniżek cen nie ma się co spodziewać. Z niedowierzaniem słucham znajomych, którzy w Olsztynie około 10 lat temu kupowali kawalerkę za kwotę 40 tyś. zł.Teraz trzeba wydać około 4 razy więcej… niestety pensje przez ten czas nie wzrosły czterokrotnie