Obliczanie metrażu i sztuczki deweloperów c.d.
wtorek, marzec 3rd, 2009
Stosowanie starych norm obliczania powierzchni mieszkania to nie jedyne sztuczki jakie może nam zaserwować deweloper by dodatkowo zarobić na naszym mieszkaniu. Kolejną furtką na którą klienci rzadko zwracają uwagę jest tolerancja w zakresie wielkości mieszkania.
Co to oznacza?
PrzykÅ‚adowo kupujemy mieszkanie o powierzchni 50 m². W umowie notarialnej, deweloper zawiera zapis, że tolerancja w wielkoÅ›ci mieszkania wynosi 2% (czasem jest to 1,5% aż do 3%). JeÅ›li po zakoÅ„czeniu budowy okaże siÄ™ że mieszkanie wiÄ™ksze jest od tego jakie miaÅ‚o być o powierzchniÄ™ stanowiÄ…cÄ… nie wiÄ™cej niż owe 2%, klient nie dopÅ‚aca do mieszkania zÅ‚otówki. JeÅ›li jednak okaże siÄ™, że jest mniejsze, nie przysÅ‚uguje mu prawo do domagania siÄ™ zwrotu finansowego za „brakujÄ…ce” centymetry. Przy 50 metrach, 2% to 1 metr². W zależnoÅ›ci od ceny mieszkania, to prezent w postaci 5 - 13 tyÅ› dla dewelopera!
Na taki argument deweloper odpowiada zwykle, że po pierwsze dokładne utrzymanie planu co do 1 cm jest niemożliwe, po drugie zaś, nawet jeśli jedno mieszkanie będzie mniejsze, to drugie będzie za to większe, może więc uda się otrzymać metr gratis, a nie go stracić. Prawda nie jest aż tak różowa. W jednym z krakowskich osiedli, na którym oddawano 173 mieszkania, zaledwie 5 z nich miało metraż większy niż przewidywała umowa. Na pozostałych 168, deweloper zarobił.
Jak się bronić?
Domagać się zminimalizowania tolerancji do 1% lub usunięcia z umowy takiego zapisu - trzeba się jednak liczyć wtedy z tym, że być może będzie trzeba dopłacić kilka tysięcy złotych, jeśli to nam przypadkiem akurat w udziale nieco większe mieszkanie.
fot.: Nick Normann



