Prowizja agencji nieruchomości – zmiany w 2010?
wtorek, styczeń 19th, 2010
Rynek agencji nieruchomości w Polsce działa nieco na zasadach wolnej amerykanki. Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia i licencji pośredników nieruchomości, ale zasad według których prowadzone ma być biuro pośrednictwa w aspekcie wysokości prowizji pobieranych za transakcję już nie ma - w wielu rejonach kraju wygląda to więc inaczej. A kupując lub sprzedając mieszkanie, warto się też rozejrzeć po rynku lokalnym i dowiedzieć jak wygląda prowizja biura nieruchomości - w jednym mieście możemy bowiem raz musieć zapłacić 5%, a innym razem, nie musieć płacić wcale.
Prowizja pośrednika nieruchomości - możliwe formy
Umowa między sprzedającym (lub kupującym nieruchomość) a pośrednikiem nieruchomości, jest umową cywilno prawną i w każdej agencji nieruchomości, może być traktowana nieco inaczej - co oczywiście wiąże się z tym, jak wysoka będzie prowizja dla pośrednika nieruchomości. W Polsce panują trzy formy pobierania prowizji:
- od obu stron transakcji (w 2009 roku, wg. danych szybko.pl - 63%)
- od sprzedającego (26%)
- od kupującego (10%)
Każda z tych form ma pewne pułapki:
Prowizja agenta nieruchomości pobierana od obu stron wzbudza największe kontrowersje, bo:
- prowizję i tak płaci nabywca (jest ona najczęściej wliczona w cenę mieszkania - sprzedający nieruchomość dolicza wysokość prowizji do ceny którą chce uzyskać i o kwotę prowizji podwyższa cenę nieruchomości)
- nie wiadomo czyje interesy reprezentuje pośrednik - czy osoby, która chce sprzedać drożej czy osoby która chce kupić taniej. Tak naprawdę, biorąc pod uwagę wynagrodzenie, w sytuacji przegranej jest nabywca - nie dość, że płaci całość, to jeszcze pośrednikowi wcale nie zależy na tym, nabywca zyskał.
Prowizja pośrednika nieruchomości od strony kupującej, jest o tyle niekorzystna, że powoduje iż kupujący mieszkanie, nie związany żadną umową wyłączności z biurem, jest klientem ryzykownym. Mówiąc wprost - pośrednik poświęci swój czas, energię i poniesie koszta, a nabywca kupi nieruchomość przez innego pośrednika. Podobnie też jak w przypadku prowizji agencji od obu stron, pośrednikowi nie zależy na negocjacji wyjściowej ceny nieruchomości, co rodzi wątpliwości dobrych intencji u nabywcy.
Prowizja od sprzedaży nieruchomości - teoretycznie najlepsze rozwiązanie - nie ogranicza ilości klientów - nabywców. Wiadomo, że pośrednik chce jak najdrożej sprzedać dba więc o interesy klienta (a przynajmniej wydaje się, że tak powinno być. O tym dlaczego zysk agenta nieruchomości nie zawsze wystarczy do tego by go zmotywować, już pisaliśmy). Poza tym, to sprzedający nieruchomość zyskuje najwięcej (może całkiem scedować wszelkie prawie działania na pośrednika i oszczędzać czas przy sprzedaży nieruchomości). Prowizję de facto i tak płaci kupujący (wyższa o prowizję cena nieruchomości), ale przynajmniej nie ma tej świadomości w tak oczywistej formie jak w przypadku dwóch pozostałych form prowizji agencji nieruchomości. Niestety, prowizja nieruchomości sprzedawanej nie jest łatwa do uzyskania - biura kuszą bowiem klientów umowami na wyłączność bez prowizji - wiedzą bowiem wtedy, że przy umowie na wyłączność, na pewno sprzedadzą mieszkanie i dostaną prowizję od kupującego.
Tak naprawdę, mimo tego, że rynek pośredników nieruchomości jest w Polsce tak licznie reprezentowany, brakuje na nim dobrych praktyk, które pozwoliłyby klientom biur pośrednictwa mieć poczucie, że kontakt z pośrednikiem to zakup konkretnej usługi, a nie - jak często myślą klienci agencji nieruchomości - konieczność zapłaty frycowego.
fot.:ivan petrov/SXC




Komentarzy - 3
subskrypcjaposrednik
luty 16th, 2010
“Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia???????? ” Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy że czegoś nie wiem? To znaczy, że kilka tysięcy licencjonowanych pośredników, którzy dostali licencję na drodze awansu a nie wykształcenia, mając raptem wykształcenie ponadpodstawowe, zdało matury i uzupełniło kilkuletnie wyższe wykształcenie kierunkowe????
No oświećcie mnie “pośrednicy” z ponadpodstawowym wykształceniem.
Abren
marzec 6th, 2010
Witam.
Odniosę się do tekstu, który uznałem za motto:
“(…)Tak naprawdę, mimo tego, że rynek pośredników nieruchomości jest w Polsce tak licznie reprezentowany, brakuje na nim dobrych praktyk, które pozwoliłyby klientom biur pośrednictwa mieć poczucie, że kontakt z pośrednikiem to zakup konkretnej usługi, a nie - jak często myślą klienci agencji nieruchomości - konieczność zapłaty frycowego.(…)”
Czytam te treści i zastanawiam się, o co tu chodzi. Polacy to dziwna nacja. W szkole wszyscy ściągają i są z tego powodu dumni przed kumplami. Kiedy dorastają, coś się z nimi dzieje dziwnego? Zapominają, ze w życiu też można ściągać. Robić coś, co inni już zrobili i od nich ściągnąć metody. Muszą wszystko robić sami. W taki sposób tracą czas na coś, do czego ktoś inny jest przygotowany, zrobi to lepiej, szybciej, taniej i skuteczniej. Korzystając z pomocy pośrednika, oszczędzamy czas. Możemy wtedy zając się swoim biznesem i zarobić na pośrednika i pewno jeszcze zostanie. W krajach o wiele od Polski bogatszych w doświadczenia, nikomu nie przychodzi do głowy ryzykować i kupować nieruchomość samemu lub z pomocą przysłowiowego polskiego “szwagra”, takiego, co to wszystko wie, a sam nic nie osiągną. Tam każdy robi to, co umie najlepiej, w myśl zasady, pracuj i daj innym zarobić. Dlatego tam ludzie są bogaci. W Polsce panuje “maniera” równania do gorszych. Nie mobilizujemy się sami, żeby być lepszymi i więcej zarabiać lecz szukamy okazji aby innym zaszkodzić i utrudnić zarabianie. To smutne.
Na stwierdzenie, że pośrednik widzi tylko swój interes i szkodzi klientowi, odpowiem: każdy sądzi po sobie.
Ważna uwaga, pośrednika wybieraj z poręczenia, bo jeżeli ktoś jest dobry, to jest dobry zawsze.
I jeszcze jedno, dlaczego pośrednik nie może dobrze reprezentować obu stron?
Są tacy ludzie, których znamy uważamy za uczciwych. Takie stwierdzenie obraża dobrych i uczciwych pośredników. Szkopuł w tym, że nie chce się nam poszukać dobrego pośrednika, ale mamy dobrego fryzjera, dentystę, mechanika i wielu innych fachowców, który płacimy znacznie mniej. Pośrednikowi płacimy więcej, a wybieramy go bez sprawdzenia.
Pozdrawiam Abren